wtorek, 10 lipca 2012

Dymfoki ...

... gdzie indziej zwane duszonkami, prażonkami.


Ja robię tradycyjne, cieszyńskie, bez żadnych zbędnych dodatków, prosto i smacznie !




Do przygotowania potrzebujemy:

* Ziemniaki, pokrojone w plasterki
* Mrchewkę, w plasterki
* Cebulę, pokrojona w piórka
* No i kapustę białą, najlepsza młoda


* boczek
* dobrej jakości kiełbasę
* trochę wędzonej słoniny do wyłożenia garnka, potrzebna żeby liście kapusty się nie przypaliły (dajemy miedzy ścianki garnka i liście kapusty) i daje fajny posmak potrawie



Kociołek wykładamy liśćmi kapusty
 


Na liście układamy warstwami ziemniaki, boczek, marchewkę, cebulkę, kiełbasę, pokrojona kapustę. Posypujemy pieprzem i solą - uwaga, żeby z solą nie przesadzić! warstwy układamy, aż kociołek będzie pełny.

 

Całość przykrywamy liśćmi kapusty, zamykamy szczelnie i kociołek wstawiamy do ogniska. Po ok. 1,5 - 2 godziny mamy wszystko gotowe! Jest PYCHA! Za każdym razem ;-)

Oczywiście potrawa TOTALNIE nie dietetyczna :-)))



Ciekawostka - Wikipedia mówi:

Prażonki – (pieczonki, duszonki) potrawa pochodząca z Zagłębia Dąbrowskiego. W Porębie w woj. śląskim co roku organizowany jest „Światowy Festiwal Prażonek”. Prażonki sporządzane są z ziemniaków krojonych w plastry lub kostkę i duszonych w kotle ze smalcem, cebulą, kiełbasą, boczkiem, ew. burakami i marchwią, przykrywane liściem kapusty lub ew. papierem śniadaniowym, które to następnie dociska się ściśle i szczelnie pokrywką dokręcaną na śrubę. Doprawiane odpowiednio solą i pieprzem. Podawane zwykle z kefirem i mizerią. Inne nazwy to pieczonki, duszonki, duszaki, prażynki, duszone, maścipula, dymfoki, prażuchy.
 Rodzaj zwany dymfokami składa się z ziemniaków, kiełbasy, boczku i białej kapusty z dodatkiem pieprzu i soli.
Klasycznie przygotowywane na ognisku w żeliwnym kociołku (z dokręcaną pokrywką) produkowanym w Porębie (tylko w Porębie produkuje się jeszcze tradycyjne kociołki żeliwne), Myszkowie i Zawierciu. Istnieją też kociołki aluminiowe. Dobrze smakują również zrobione na patelni lub w garnku w warunkach kuchennych.






1 komentarz:

  1. Witam,pomimo że mieszkam już od 25 lat w okolicach Cieszyna nie miałam okazji jeść dymfoków.Córka kiedyś jadła u koleżanki i jej bardzo smakowały.
    Więc je zrobiłam wg Twojego przepisu.Potrzebne składniki dałam tyle ile uważałam że wystarczy,czyli na oko.Piekłam je w piekarniku w brytfannie żeliwnej 180 st.C- 1,5 godz.Wyszły wspaniałe,a ten obłędny zapach w całym domu.Danie niby proste a tak wspaniale smakuje.Zachęcam do wyprubowania.
    Pozdrawiam Halina

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :-)